zAfganistanu.pl. Alfabet Polskiej Misji. książka 36,90 zł Audiobook 30,00 zł E-book 27,99 zł
Format: 145x200 mm
Stron: 256 kolorowych stron
Oprawa miękka
ISBN: 978

zAfganistanu.pl. Alfabet Polskiej Misji.

PREMIERA: 9 listopada 2011
Książka długo oczekiwana. Pozwoli zobaczyć inny obraz – inny niż to, co pokazują media w kraju – trudu, wysiłku i poświęcenia polskich żołnierzy. 
Waldemar Skrzypczak, generał broni rezerwy


Z Marcinem Ogdowskim w jego postrzeganiu wojskowej rzeczywistości Afganistanu nie zawsze się zgadzam, bo inaczej patrzy na nią żołnierz, a inaczej reporter. Książka ta jest jednak lekturą obowiązkową dla wszystkich, których interesuje codzienność najbardziej bojowej polskiej misji zagranicznej. Za każdą z liter tego niezwykłego Alfabetu kryje się poświęcenie, odwaga, bohaterstwo, obawa, radość czy smutek. Bo te właśnie uczucia są udziałem polskich żołnierzy podczas służby w Afganistanie.
Kpt. Marcin Gil, oficer prasowy 6 Brygady Powietrznodesantowej  

 Książka jest niesamowita. Zawsze chciałem wydać taki tekst. Nie pamiętam równie szczerego, a przy tym bezstronnego i sprawiedliwego reportażu. Relacja Marcina Ogdowskiego jest szczególnie ważna, bo dotyczy naszego udziału w misji w Afganistanie (tak, naszego, bo my wszyscy, cały naród, wysłaliśmy tam polskich żołnierzy). Ogdowski opisuje niełatwą rzeczywistość afgańskiej wojny. Intryguje nieszablonowym spojrzeniem na konflikt, dostrzega człowieka pod mundurem, burką, turbanem i nie pozostawia czytelnika obojętnym. Znajduje zrozumienie dla każdego, choć obnaża wiele ludzkich słabości. Jest przyjacielem naszych żołnierzy, wśród których przebywał i o których pisze jak o braciach. Delikatność i zrozumienie, np. w opisie sytuacji żon "misjonarzy", kontrastuje z brutalną prawdą o konsekwencjach wojny. Uczestniczył w patrolach, w których otarł się o śmierć, ale nie chełpi się doświadczeniami komandosa. Opowiada o strachu, nadziei, przyjaźni, a my poznajemy prawdziwego faceta, który sposobem bycia i swoją relacją zyskuje szacunek i podziw czytelnika. Prawdziwe Mocne Dziennikarstwo. 

Sławek Brudny, wydawca

Myślę, że byłbym kiepskim żołnierzem. Nienawidzę ścisłej hierarchii i bezwzględnego podporządkowania. Pewnie dlatego zamiast armii wybrałem studia socjologiczne, a później zawód dziennikarza. Ale zainteresowanie wojskiem nie pozostało bez wpływu na to, co robię. To dlatego jako korespondent znalazłem się w Afganistanie, a wcześniej w Iraku. Tym, co w wojnie interesuje mnie najbardziej, nie są techniczne aspekty militarnych operacji. W wojnie – tu trzeba nazwać rzecz po imieniu – pociąga mnie jej codzienność. Żołnierze nie tylko biorą udział w akcjach – częściej na nie czekają, korzystając z wątpliwych uroków bazy. A cywile nie zakopują się pod ziemię z intencją, by wygrzebać się po wszystkim. Próbują jakoś żyć. I o tym starałem się pisać.
Marcin Ogdowski

 


aktualności

INNE TEGO AUTORA

OSTATNI ŚWIADEK
20.03.2013

o autorze

Marcin Ogdowski

Marcin Ogdowski

Jestem socjologiem zakulisowych wymiarów rzeczywistości społecznej. Mimo ambicji naukowych, szybo rozstałem się z pomysłem „życia z nauki”, i w 2000 r., zgłosiłem się – początkowo na praktyki – do działu reportażu toruńskich „Nowości”. Tak zaczęła się moja przygoda z dziennikarstwem. W 2003 r., po przeprowadzce do Warszawy, zmieniłem redakcyjne barwy – od tej pory byłem reporterem działu społecznego tygodnika „Przegląd”. Trzy lata później pozwoliłem sobie na czyn ekstrawagancki – przeniosłem się do tabloidu. Jako dziennikarz (?) „Super Ekspresu” wytrwałem niecały rok. Wciąż otwarty na eksperymenty, w 2007 r. „uderzyłem w internety” (i przy okazji przeniosłem swoje życie do Krakowa). Portalowi Interia.pl pozostaję wierny do dziś – przez te niemal 11 lat skakałem po redakcyjnych szczeblach, by wreszcie ustatkować się jako wydawca strony głównej.

Od 2004 r. realizuję chłopięce jeszcze marzenie – godząc potrzebę pisania, z zainteresowaniem wojną i wojskowością. W strefach działań zbrojnych (w Iraku, Afganistanie, na Ukrainie), spędziłem niemal półtora roku, zyskując miano pierwszego w Polsce blogera wojennego. Bo choć zaczynałem tradycyjnie – śląc reportaże do drukowanej gazety – w 2009 r. dałem się uwieść formule blogu. Do 2014 r. prowadziłem bloga zAfganistanu.pl, dziś bloguję na bezkamuflazu.pl. Na drugim z blogów – pierwotnie powołanym do „obsługi” konfliktu na Ukrainie – poruszam także inne, niewojenne tematy.

Jednak to nie blogi czy prasowe teksty są od kilku lat istotą mojej pisarskiej aktywności. Stały się nią książki – jestem autorem reportażu „zAfganistanu.pl. Alfabet polskiej misji” (z 2011 r.), trzech powieści wojennych: „Ostatni świadek”, „(Nie)potrzebni” i „Uwikłani” (z, kolejno, 2013, 2014 i 2015 r.), oraz współautorem albumów „Polski Afganistan” (z 2014 r.) i „Irak, Afganistan 2003-2014. W naszej pamięci” (z 2016 r.). Pięć pierwszych tytułów ukazało się nakładem Warbooka, wkrótce wydawnictwo wypuści na rynek kolejny projekt, za który jestem współodpowiedzialny – „Dziennik dowódcy Rosomaka”. Oczywiście mam też następne pisarskie pomysły i nadzieję, że niebawem zacznę je realizować.

Mam to szczęście, że wielokrotnie nagradzano mnie za przedstawianie wojska i wojny w obiektywny oraz nowoczesny sposób. Otrzymałem m.in. „Zieloną Gruszkę” (2011 r.) i tytuł „Małopolskiego Dziennikarza Roku 2009” w kategorii Internet. Odznaczono mnie Brązowym (2008 r.) i Srebrnym (2010 r.) Medalem „Za Zasługi dla Obronności Kraju”. Wyróżniono także Buzdyganem (2013 r.), nagrodą uchodzącą za wojskowego Oskara. Jestem laureatem konkursu na „Dziennikarza Proobronnego 2015 roku”, oraz posiadaczem Honorowej Odznaki 6. Brygady Powietrznodesantowej.